Załoga

Przemek vel Boski Przemo, Skromny Przemysław, Zela
Pracę w Kubryku rozpocząłem 26 grudnia 2006. W drugie święto Bożo Narodzeniowe przyszedłem do pracy przed 17.00, Monika (ówczesna barmanka) myślała, że jestem pierwszym klientem. Dzięki Moni, Lenie i Kiślowi aklimatyzacja w Kubryku nie trwała długo.
Szczerze powiem, że nie przepadam za alkoholem, jednak jeśli już to moim ulubionym drinkiem jest whiskey i whisky. Jestem fanem Jacka Daniels'a, Jim Beam'a, Jamesona i Passporta - ten ostatni koniecznie z colą, trzy poprzednie zdecydowanie bez coli :)
W Kubryku najbardziej podobają mi się poniedziałkowe i czwartkowe Karaoke, a także Czwartkowe Imprezy Studenckie po północy :)
W codziennym życiu nie znoszę pracy i nauki :)
Moje motto: Co możesz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz miał dwa dni wolnego :) oraz Nic nie robić, nie mieć zmartwień, chłodne piwko w cieniu pić :)
Moje zainteresowania: Żeglarstwo, Piłka Nożna, Snowboarding, Polityka, Ekonomia.

Andrzej - Kisiel
Początek czerwiec 2005 (chyba) ale ten czas leci... pracuje z małymi przerwami ale zawsze wracam jak bumerang, tak łatwo się mnie nie pozbędziecie :)
Do picia lubię np Lagavulin, Scapa, Laphroaig a jeśli chcecie mi coś postawić to nigdy nie odmówię kubrykowej Balvenie pychota :)
W kubryku najbardziej lubię klimat który udało nam się stworzyć przez te lata, przyjaźnie które trwają i trwać będą jeszcze długo. No i lubię też wypłaty :)
Motto: ludzie na poziomie trzymają się w pionie :)

Asia
Ksywa Brak (zdarzało się fikuś mikuś ale to tylko dla Konrada ;p)
Kilka słów :-) Studentka turystyki, uwielbiam spacery, wypady nad morze i na wieś a przede wszystkim lubię spać!
Początki w Kubryku... Pracę w Kubryku rozpoczęłam na stanowisku kelnerki, tak pracowałam przez całe wakacje, no prawie całe... nie załapałam się na pierwsze tygodnie, ponieważ Boski Przemek zgubił moje CV ale liczy się to, że mnie odnalazł :p ...i tak 22 czerwca nastąpił pierwszy dzień mojej pracy. Parę miesięcy później wskoczyłam za bar i na razie nic nie zapowiada, że ma się coś zmienić :-)
Do kubryka przyciągnął mnie klimat tego miejsca a poza tym można tu spotkać naprawdę wyjątkowych ludzi ...
Ale nie lubie robić herbaty ;p
Ulubiony drink: mojito!
Motto życiowe: Będzie dobrze, Musi! :-)

Marta Michalska
Pseudonim: nie posiadam:P
Początki pracy: Kubryk odkryłam pod koniec liceum, kiedy zaczęliśmy przychodzić tam razem z klasową ekipą. Zbiegło się to z niezapomnianymi wyprawami na zalew popływać na Świetliku, więc od razu zadomowiliśmy się na dobre w „pubie szantowym”. Początku pracy nawet dobrze nie pamiętam... wszystko działo sie tak szybko, zapowiadało sie zwyczajne wyjście na piwko, a skończyło się na spontanicznej rozmowie z szefostwem i stałam sie częścią załogi. Od tego czasu minęły już ponad 2 lata z drobną przerwą. Przez ten czas było mnie wszędzie pełno: najpierw biegałam z tacką, potem serwowałam zimne piwko na kubrykowych ogródkach, aż w końcu znalazłam swoje miejsce za barem, gdzie czuję się naprawdę szczęśliwa co mam nadzieje widać każdego dnia gdy jestem na „stanowisku”;)
Co lubię w Kubryku: Nie będę może zbyt oryginalna mówiąc ze to ludzie tworzą klimat miejsca, ale w Kubryku jak nigdzie indziej jest to szczera prawda. Bo gdzie można spotkać tak różnorodne towarzystwo. Nawet przychodząc tam z jakimiś sprawami na głowie to miejsce i ci ludzie pozwalają mi zapomnieć o wszystkim i po prostu dobrze się bawić.
Ulubiony drink: mogę powiedzieć, że bardzo lubię owocowe, słodkie drinki robione przez moich kolegów z pracy, ale nie mam żadnego konkretnego, który mogłabym pić na każdej imprezie. Moim zdaniem najlepsze drinki wychodzą kiedy najmniej się ich spodziewam, najlepiej moim zdaniem napić się czegoś odkrywczego zmieszanego z przypadkowych trunków.

Marika
Początki: Do Kubrykowego portu zawinęłam w wakacje 2009. Pracownicy wciągnęli mnie na łajbę, podając pomocną dłoń przy wdrapywniu się na pokład. I tak szczęśliwie stałam się oddanym majtkiem ( dzielnie szoruję pokłady w godzinach pracy, po godzinach- płynę!:) )
Ulubiony drink: do tej pory trwałam konsekwentnie przy Caram'boli z limonką, ale ostatnio konkurencją dla niej stały się słodkie, owocowe kompozycje naszych barmanów!
W Kubryku: pracuje mi się świetnie! Składa się na to, oczywiście, doskonała współpraca, klienci(którzy odwzajemniają uśmiech!) i muzyka, która sprawia, że praca układa mi się śpiewająco (i tańcząco!:) )











